15.10.2008 17:30 Wiek: 18 yrs
Kategoria: Sport

Piłka nożna – III liga. Podcięte skrzydła Orła


Bardzo dobra passa Startu-Kombet trwa nadal, to już szóste zwycięstwo z rzędu. W minioną sobotę piłkarze Wiktora Pełkowskiego podcięli skrzydła drużynie Orła i pokonali wysoko drużynę z Kolna

Niezwykle udany mecz miał Michał Skrobiński, który strzelił dwie bramki.

Start-Kombet – Orzeł Kolno 4:0 (0:0)

Bramki zdobyli: Michał Skrobiński 2 (57 i 74), Marek Wyżlic (47), Błażej Moszczyński (61).

Sędziował Piotr Dudkiewicz z Elbląga.

Start-Kombet: Madej, P.Orzechowski (65-Jackowski), K.Pieckowski, K.Chrzanowski, Wernik, Wyżlic (78-Kłosowski), Tomczak, Chądzyński, Czarnecki (61-Moszczyński), D.Orzechowski (21-Skrobiński), Falencki.

1591_t.jpgAtak na bramkę gości rozpoczęli piłkarze Działdowa już w drugiej minucie meczu. Dosyć silny strzał na bramkę oddał Patryk Orzechowski, ale piłka przeszła obok słupka. Za moment ponownie akcja Startu, ale tym razem bramkarz Kolna zdołał wybić piłkę. Po dwudziestu minutach dalszej gry groźnie strzelał Marek Wyżlic, ale bramkarz, co prawda z trudem, ale zdołał obronić wybijając piłkę na rzut rożny. W 39. minucie miała miejsce dobra akcja drużyny gospodarzy, ale starzał Krzysztofa Pieckowskiego trafił w boczną siatkę. Goście praktycznie tylko dwa razy zagrozili bramce Madeja w pierwszych 45. minutach gry. Raz był to strzał obok bramki, następnym razem z rzutu wolnego piłka trafiła w ręce Roberta Madeja. Choć pierwsza część meczu upłynęła pod dyktando gospodarzy, którzy większą część tej części gry spędzili na połowie gości, to jednak bramki nie udało się zdobyć. Za to w drugiej odsłonie tych bramek padało sporo.1592_t.jpg Rozpoczęło się wszystko już dwie minuty po wznowieniu gry. Paweł Wernik podprowadził piłkę w pobliże pola karnego Orła, podał do wybiegającego na wolną pozycję Marka Wyżlica i ten po opanowaniu piłki strzelił obok bramkarza zdobywając prowadzenie. Kilka minut później strzelał Piotr Czarnecki, lecz bramkarz Kolna wybił piłkę w pole gry. Dwie minuty później mocnym strzałem popisał się Michał Skrobiński, który strzelił w woleja minimalnie niecelnie. Chwilę potem działdowianie wykonywali rzut wolny. Marcin Tomczak posłał piłkę w pole karne, wyskoczył do niej Michał Skrobiński i strzałem głową ulokował piłkę w siatce.1593_t.jpg W 61. minucie trener Wiktor Pełkowski dokonał drugiej zmiany w swoim zespole i jak się za kilka sekund okazało, był to strzał w przysłowiową dziesiątkę. Wprowadzony do gry Błażej Moszczyński udokumentował swoją obecność na boisku po pierwszym kontakcie z piłką zdobyciem kolejnego gola dla Startu. Otrzymał on dobre podanie od Michała Skrobińskiego z prawej strony i uderzeniem piłki głową skierował futbolówkę do siatki bramki Kolna. W 72. minucie w idealnej sytuacji znalazł się Michał Skrobiński. Otrzymał on idealne podanie i kiedy był w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie zdołał go przechytrzyć, tylko bramkarz zdołał wybić piłkę po jego strzale. Dwie minuty po tej akcji jednak Michał Skrobiński zrobił swoje i raz jeszcze wpisał się na listę strzelców. Dostał on dokładne podanie od Błażeja Moszczyńskiego i nie mógł zrobić nic innego jak tylko podwyższyć rezultat spotkania. Nieco później w głównej roli wystąpił raz jeszcze Michał Skrobiński, podając bardzo dokładnie do Kamila Chrzanowskiego, ale ten z 5. metrów silnym strzałem z woleja posłał piłkę ponad poprzeczką. W ostatnich pięciu minutach Start miał jeszcze dwie dogodne sytuacje do podwyższenia rezultatu, najpierw ładną akcję trójki zawodników zakoń