01.09.2014 10:06 Wiek: 12 yrs
Kategoria: Rozmaitości

Wakacje pod auspicjami Czerwonego Krzyża

Kolejne wakacje już prawie za pasem. Działdowscy wolontariusze Młodzieży PCK wrócą do szkół z bagażem cennych doświadczeń...


Kolejne wakacje już prawie za pasem. Działdowscy wolontariusze Młodzieży PCK wrócą do szkół z bagażem cennych doświadczeń, kilkunastoma nowymi nazwiskami na liście facebookowych znajomych (ba! pisanych nawet w obcym alfabecie), ale także innym spojrzeniem na świat, a niektórzy nawet... ze złamanymi sercami!

"I like you. You are very...piękna(?!)" Tupot stóp do drugiego namiotu...(Ej, chłopaki! Jak jest "piękna" po angielsku?)... za kilka sekund z powrotem. Z podniesioną głową, nieokiełznaną dumą na twarzy i wyrytym uśmiechem zadowolenia, kontynuuje: "You are very beautiful!" - żeby stać się świadkiem takich zabawnych młodzieńczych zalotów trzeba koniecznie odwiedzić Obóz Czerwonego Krzyża w Kręsku. Wszystko to z powodu współpracy z Niemieckim i Rosyjskim Czerwonym Krzyżem, której efektem jest doroczne spotkanie młodzieży w mazurskiej głuszy w ośrodku nieopodal Jeziora Wulplińskiego. To niesamowita okazja do szkolenia językowych umiejętności, ale przede wszystkim poznania innych kultur, nawiązania międzynarodowych znajomości i przełamywania wzajemnych stereotypów.

W tym roku do Kręska pojechała grupa wolontariuszy - członków Działdowskiej Grupy Społecznych Instruktorów Młodzieżowych PCK: rodzeństwo Ola i Filip oraz Filip. Jak komentują swój udział w obozie? Ola (która wróciła do domu z rozdartym z tęsknoty sercem) mówi: "Obóz, na którym byłam już trzeci raz, tradycyjnie bardzo mi się podobał! Mogliśmy, integrując się z grupą niemiecką i rosyjską, nawiązać niesamowite znajomości i poznać, obcą nam kulturę i mentalność". Filip, z którym wywiad na miejscu przeprowadzili młodzi-dziennikarze, tworzący pierwszą obozową gazetkę, na dzień przed odjazdem z niemałym żalem, mówił: "Bardzo podobał mi się ten czas. Nigdy się nie nudziłem. Miałem dużo czasu by poznać się z innymi uczestnikami, ale i na to by nauczyć się czegoś pożytecznego. Z kolegami zza granicy porozumiewałem się na migi. Z Niemcami rozmawiałem trochę po angielsku, trochę po niemiecku. Z każdym znalazłem wspólny język!"

To jednak nie koniec tegorocznych atrakcji. Dwie działdowianki wyruszyły w tym samym czasie na obóz do niemieckiego Wismaru. Tam uczyły się pozoracji ran, brały udział w warsztatach z windsurfingu, obozowych zawodach i turniejach. Na koniec dziewczęta postanowiły zapoznać koleżanki i kolegów zza zachodniej granicy z polską tradycją... obozowej "zielonej nocy"!  Zabawa trwała do białego rana.

Trzeba też podkreślić, że działdowski wolontariat zyskuje uznanie na najwyższych szczeblach. Metody pracy, pomysły, zapał i zaangażowanie a przede wszystkim innowacyjne spojrzenie na współczesny wolontariat naszego rodzimego lidera działalności młodzieżowej - Olafa Piotra Zaborowskiego, dziś już studenta nie porzucającego jednak aktywnego propagowania ideałów czerwonokrzyskich, zostały zauważone i docenione przez Zarząd Główny PCK w Warszawie. Olaf pojechał bowiem na dwutygodniowe warsztaty dla Młodzieży PCK szkolić kolejne pokolenie wolontariuszy. Dzielił się swoimi doświadczeniami, umiejętnościami a przede wszystkim kreatywnością i innowacyjnością. Już dziś wiemy, że stał się współautorem pilotażowego programu, który niebawem obejmie grupy młodzieżowe w całym kraju.