04.02.2009 15:09 Wiek: 17 yrs
Kategoria: Sport

Rozmowy Elka Cichosza


Z Piotrem Kołacińskim o tenisie stołowym

*W działdowskim Dekorglassie grasz drugą rundę rozgrywek, pora aby przybliżyć naszym czytelnikom sylwetkę najlepszego obecnie zawodnika naszej drużyny.

Przygodę z tenisem rozpoczynałem w swoim rodzinnym mieście Żurominie 25. lat temu. Jako pięcioletni chłopiec po raz pierwszy stanąłem za tenisowym stołem. Mój ojciec był zagorzałym miłośnikiem sportu i to on bawił się amatorsko w tę dyscyplinę i mnie w to wciągnął. W mojej dotychczasowej karierze zawodniczej było już sporo klubów; grałem w gdańskim AZS w ekstraklasie, MRKS Gdańsk także w ekstraklasie. Było również sporo klubów z najwyższej tenisowej półki z Białegostoku, Warszawy, Radzynia Podlaskiego. Obecnie pierwszy sezon występuję w działdowskim Dekorglassie z zamiarem awansu do I ligi.

*Rozpoczęła się runda zasadnicza sześciu najlepszych drużyn w II lidze, które walczą w tej chwili o prymat w tej grupie i awans do I ligi. Czy będzie sukces?

Ja przychodziłem do Działdowa z takim przeświadczeniem, że mam wygrywać i wspólnie z kolegami mamy walczyć o najwyższe cele, czyli o awans do I ligi. Jak do tej pory wszystko układa się po naszej myśli. Ja wygrywam co tylko mogę, ale muszę powiedzieć, że nie jestem osamotniony, mam duże wsparcie w moich kolegach z drużyny, oni także robią wszystko, aby założony cel osiągnąć. Nasza przewaga nad resztą drużyn do tej pory była dosyć wyraźna, ale teraz zaczęły się naprawdę ciężkie spotkania. Sześć najlepszych drużyn z obu grup II ligi i każda z tych drużyn ma podobny cel do naszego. Pierwszą przeszkodę mamy już poza sobą, wygrana z drużyną SKS 40 Warszawa. Teraz czeka nas jeszcze dziewięć spotkań i każde z nich będzie wyjątkowo ważne. Uważam, że najgroźniejszy nasz rywal to Pogoń Siedlce, ale na pewno pozostałych zespołów nie wolno nam lekceważyć.

*Pokazujesz w każdym meczu tenis na wysokim poziomie i bardzo widowiskowy. Oglądają cię kibice nie tylko z Działdowa, ale także z pobliskiego Żuromina.

Moi bliscy tak na dobrą sprawę nie mieli okazji oglądać moich poczynań przy tenisowym stole, bo zawsze grałem gdzieś daleko, teraz mają do Działdowa blisko i często przyjeżdżają na moje mecze i to jest także dla mnie pewne obciążenie, albowiem chciałbym nie zawieść ich oczekiwań. Uważam, że pan Gabriel Chojak stworzył, jak na działdowskie warunki, całkiem przyzwoity zespół i tylko trochę żal, że zainteresowanie naszą dyscypliną jest delikatnie mówiąc nie największe. Szkoda, że tak mało młodzieży przychodzi na te mecze, bo niektóre pojedynki naszych tenisistów z rywalami z innych drużyn stoją na przyzwoitym poziomie. To powinno niektórych zachęcić do uprawiania tej pięknej dziedziny sportu.

*Ty rozpoczynałeś swoją przygodę w wieku 5. lat. Czy rzeczywiście należy zaczynać uprawianie tenisa od tak młodego wieku?

Chcąc osiągać dobre wyniki w sporcie należy uprawianie, obojętnie jakiej dyscypliny, rozpoczynać bardzo wcześnie. Początkowo musi to być tylko zabawa, ale z upływem lat trening musi być przede wszystkim systematyczny i z coraz większym obciążeniem. Samym talentem w sporcie niewiele można osiągnąć, to musi być poparte solidną i nie ukrywam, ciężką pracą. Z tego co wiem, to mój kolega Sławek Ostrowski prowadzi w Działdowie zajęcia z młodymi adeptami tej dyscypliny i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości przyniesie to oczekiwane efekty. Jeżeli uda nam się awansować do I ligi będzie to na pewno zachętą dla dzieci i młodzieży, aby uprawiać ten właśnie sport. Nasz awans byłby znakomitą promocją nie tylko samego sportu, ale także całego Działdowa.