29.05.2012 12:31 Wiek: 14 yrs
Kategoria: Sport, Informacje bieżące

Nasi rowerzyści w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich


W dniach 11-13 maja Działdowskie Stowarzyszenie Rowerowe Bike-Sport zorganizowało wyjazd na Mazury z zamiarem pokonania trasy wokół jeziora Śniardwy. Miejscem zbiórki uczestników i jednocześnie początkiem wyprawy była miejscowość Kobyłocha koło Szczytna. W rajdzie wzięli udział rowerzyści o różnym poziomie zaawansowania - od tych którzy na miejsce zbiórki dotarli z Działdowa na rowerze, do tych którzy wsiadają na rower tylko po to aby dojechać do pracy.

Wyprawa rozpoczęła się od wspólnego ogniska nad jeziorem Sasek Wielki. Przy ogniu , kiełbaskach i niewielkiej ilości złocistego napoju omówiliśmy szczegóły trasy czekającej nas następnego dnia. Poranek 12 maja powitał wszystkich mżawką i chłodem, ale pogoda nie zniechęciła nikogo do jazdy. Naszym zamysłem była jazda głównie drogami gruntowymi z wykorzystaniem szlaków turystycznych. W planie było objechanie Śniardw od strony południowej i wschodniej z noclegiem w Mikołajkach. Wystartowaliśmy o 10:00. Pomimo chłodu wszystkim dopisywał dobry humor. Po drodze podziwialiśmy piękne mazurskie krajobrazy i urokliwe wsie. Najładniejszym odcinkiem trasy według większości uczestników była leśna droga wzdłuż południowego brzegu Śniardw. Niestety nie ominęły nas problemy nawigacyjne , w wyniku których "wylądowaliśmy" na przedmieściach Pisza. Aby zupełnie się nie pogubić musieliśmy przejechać kilkanaście kilometrów ruchliwą drogą Pisz - Orzysz z zimnym wiatrem w twarz. Ten odcinek wielu z nas dał mocno "w kość". Po ponownym zjechaniu w pobliże brzegu Śniardw powróciły piękne krajobrazy i humory, choć okazało się , że pomyłka nawigacyjna będzie kosztować nas dodatkowe 40 km.Po dotarciu do Okartowa na północnym brzegu jeziora czekało nas jeszcze tylko kilka kilometrów głównej asfaltowej drogi i dalej aż do samych Mikołajek już tylko drogi gruntowe i podrzędne. Do celu czyli Mikołajek dotarliśmy około godziny 20:00 zmarznięci i zmęczeni, ale zadowoleni. Nie da się opisać wrażeń towarzyszących jedzeniu ciepłego posiłku w gronie uczestników wyprawy, która dla niektórych zbliżyła się do ekstremalnej.

Drugi dzień rajdu 13 maja wcale nie okazał się pechowy. Wręcz przeciwnie. Pojawiło sie słońce i jazda powrotna do Kobyłochy była całkiem przyjemna, choć niektóre części ciała dosyć dotkliwie dokuczały. Znaleźli sie nawet twardziele , którzy wrócili na rowerach do samego Działdowa.

Cały wyjazd należy zaliczyć do bardzo udanych. Zebrała się grupa ludzi w różnym wieku, o różnej kondycji i umiejętnościach rowerowych , a mimo to nie było żadnych "zgrzytów". Wszystkich połączyła pasja do roweru i przygody. Mamy zamiar powtarzać podobne wyjazdy i zarażać rowerem kolejnych ludzi. Liczymy na jeszcze większy udział osób spoza naszego stowarzyszenia. W tym wyjeździe tacy brali udział i jak widać dali radę. Zapraszamy ! Śledźcie naszą stronę internetową www.bikesport.dbv.pl.

Na koniec chcieliśmy szczególnie podziękować naszemu koledze, pomysłodawcy i głównemu organizatorowi wyprawy , Markowi Bourdonowi za sam pomysł , organizację i super nocleg w Kobylosze.